Dnia 6 marca 2019 roku podjęliśmy rzucone nam wyzwanie wzięcia udziału w konkursie kulinarnym – “Kulinarne rekonstrukcje kuchni staropolskiej” Pierwszy raz braliśmy udział w takim przedsięwzięciu. Nie wiedzieliśmy czego mamy się spodziewać, ani czy w ogóle damy sobie radę z tym wyzwaniem.

Po krótkiej podróży byliśmy już na miejscu. Naszym oczom ukazał się kompleks budynków. Stylistyka budynków skojarzyła nam się z naszym wareckim Muzeum Pułaskiego. Miejsce z historią – pomyśleliśmy.

Jeszcze krótki spacer do sali konkursowej, szybka wymiana uwag, podsumowanie tego na co należy zwrócić szczególną uwagę podczas konkursu. Jesteśmy. Piękna, duża sala. Na środku stoły na których pracować mieli uczestnicy. Z tyłu – sprzęt gotowy do użycia. Wszystko składało się w „jedną całość”. Atmosfera przypominała tą ze znanych programów kulinarnych pokroju Master Chef.

Już przebrani. Czekały nas jeszcze tylko sprawy organizacyjne, BHP i instruktaż obsługi sprzętów. Przyjazna atmosfera, wszyscy uśmiechnięci. Przed rozpoczęciem zawodów powymienialiśmy się jeszcze spostrzeżeniami i nawzajem życzyliśmy sobie szczęścia.
Konkurs rozpoczęty. Czas pracy – 3 godziny. Co do wykonania? – Sandacz z warzywami korzeniowymi i sosem cytrynowym oraz szarlotka z bakaliami – reszta dodatków wg. uznania i indywidualnych koncepcji.

Braliśmy się do pracy, produkty w ręce i do stołu. Przez nasze głowy przewijały się rozmaite pomysły, czym moglibyśmy zaskoczyć jury.

Czas mijał. Coraz bliżej końca, jeszcze kilka poprawek.

I jest. Sandacza postanowiliśmy obsmażyć chwilę na patelni aby zamknąć pory. Skutkowało to finalnym zwiększeniem soczystości ryby, którą piekliśmy następnie w piecu konwekcyjno-parowym. Sos cytrynowy przygotowany ze śmietanki, wody, masła, pietruszki, kopru i soku z cytryny. Warzywa pokrojone w paski za pomocą obieraczki (marchewka i pietruszka), obsmażone na maśle, przyprawione i duszone. Do całości zdecydowaliśmy się dodać ryż brązowy – ugotowany, wyporcjowany dzięki tzw. oringom. Szarlotka przygotowana tradycyjnie. Nowością jedynie było dodanie prażonych orzechów między jabłkowe nadzienie a warstwy ciasta kruchego. Została podana z musem truskawkowo-śmietankowym i bitą śmietaną.

Czas na zdjęcia, sprzątnięcie stanowiska, wyporcjowanie i przedstawienie potraw jurorom.

Czas oczekiwania. Jaka decyzja jurorów? Udało się! Trzecie miejsce!
To było niesamowite przeżycie. Nasz pierwszy konkurs gastronomiczny w życiu i to na podium. Wyciągneliśmy wnioski. Jesteśmy bogatsi o zdobyte doświadczenie i niezmiernie szczęśliwi!
Oskar Tomczyk
Natalia Dąbrowska

Zacznij wpisywać i naciśnij Enter